Ziemia bez planu

Zdaniem Zbigniewa Juroszka, prezesa spółki deweloperskiej Atal, brak planów przysparza kłopotów zarówno deweloperom, jak i właścicielom gruntów. – Właścicielom zależy na szybkiej transakcji i jak najlepszej cenie. Z kolei deweloper musi mieć pewność, że będzie mógł zrealizować zaplanowane inwestycje – tłumaczy Zbigniew Juroszek W przypadku działek bez warunków zabudowy, duże firmy deweloperskie zazwyczaj podpisują umowy warunkowe. – Inwestor wpłaca zadatek i czeka kilka miesięcy na uzyskanie dokumentu. Dopiero wtedy można przenieść na niego prawo własności. Jednak cały proces trwa długo i opóźnia rozpoczęcie inwestycji – mówi Juroszek. Jego zdaniem łatwo jest kupić grunt i ruszyć z budową np. we Wrocławiu, gdzie planów nie brakuje. – W Warszawie czy Krakowie inwestor musi być ostrożny. W stolicy opracowanie wielu niegotowych jeszcze planów może trwać nawet dwa, trzy lata. Do tego czasu wszelkie wnioski o wydanie warunków zabudowy zostają zawieszone. Może dojść do sytuacji, w której inwestor kupi działkę za 20 mln zł, zamrażając zainwestowane środki – mówi Zbigniew Juroszek

Wyślij zawartość schowka
na swój email

    Tutaj pojawią się mieszkania, jeśli dodasz je do schowka