POPYT POWRÓCIŁ, ALE NOWYCH INWESTYCJI CORAZ MNIEJ

Pod względem liczby mieszkań oddawanych do użytku branża wciąż jest na fali wzrostu. Sytuacja nie jest jednak aż tak dobra, gdy mowa o rozpoczynaniu i planowaniu inwestycji. Statystyki są niższe także pod względem liczby mieszkań, na których budowę wydano pozwolenia. Jak informują deweloperzy, powodem nie jest brak popytu. III kwartał to czas, kiedy branża zaczęła się odbudowywać po lockdownie. Dzięki temu wiele firm ma powody do zadowolenia.

O powrocie sprzedaży na rynku pierwotnym do wysokiego i satysfakcjonującego poziomu mówi Zbigniew Juroszek, prezes ATAL, firmy, która od początku roku wprowadziła do sprzedaży w sumie 10 projektów, a w realizacji ma ich łącznie 52, co oznacza niemal 8,2 tyś. nowych lokali.

„Potwierdzają to wyniki kontraktacji za III kwartał. Zawarliśmy w tym czasie 801 umów deweloperskich i przedwstępnych. To o 16 proc. więcej niż przed rokiem i aż o 49 proc. w porównaniu z II kwartałem tego roku, a wrześniowy wynik sprzedaży okazał się najlepszy w całym 2020 r.” – zaznacza Zbigniew Juroszek.

Wyzwaniem w obecnej sytuacji jest także sposób obsługi klienta, by ten nie obawiał się o swoje bezpieczeństwo i zdrowie, nawet jeśli przyjdzie do stacjonarnego biura sprzedaży. Służy temu umawianie wizyt ze sprzedawcami na konkretne godziny, aby ograniczyć liczbę osób jednocześnie przebywających w biurach.

„Zachowaliśmy także rozwiązania pozwalające na zdalną formę kontaktu, m.in. wideorozmowy z doradcami oraz możliwość podpisania umów drogą elektroniczną z wykorzystaniem podpisu cyfrowego” – zaznacza Zbigniew Juroszek.

Część klientów nie chce też ryzykować, że najlepsze projekty znikną z rynku i pozostanie im mniejszy wybór i być może wyższe ceny. Jak zaznacza Zbigniew Juroszek, prezes ATAL, – „spodziewamy się raczej ustabilizowania cen, ale nie ich spadku”.