FIRMY BUDUJĄCE MIESZKANIA WIESZCZĄ SCHŁODZENIE RYNKU

Wyższe stopy procentowe mogą przełożyć się na niższy popyt, lecz ten będzie wciąż większy od podaży. Nierównowaga, ale też koszty gruntów i wykonawstwa będą powodować wzrost cen – choć już nie tak dynamiczny.

Zdaniem prezesa Atalu Zbigniewa Juroszka trzy słowa klucze to grunty, koszty wykonawstwa i stopy procentowe.

– Ograniczona dostępność działek i coraz wyższe ceny to na pewno jedno z większych wyzwań dla branży. Jesteśmy zabezpieczeni na kolejne trzy–cztery lata, więc aktualnie ten problem nas nie dotyczy, jednak podmioty o mniejszej skali będą się z tym zmagały – mówi Juroszek. – Ceny materiałów budowlanych istotnie wzrosły w 2021 r., ale obserwujemy stabilizację i spodziewamy się, że na tym poziomie będą one utrzymywać się w 2022 r. W przypadku firm deweloperskich jest to o tyle istotne, że zgodnie z ustawą deweloperską klient po podpisaniu umowy ma zapewnioną stałą cenę. Nie tylko wysokie ceny materiałów są problematyczne, ale też ich dostępność: czas oczekiwania na złożone zamówienia wciąż jest długi, co może wpływać na harmonogram prac. Najwięksi deweloperzy są preferowanymi kontrahentami, ale mniejsze podmioty mogą mieć istotne problemy – dodaje.

Juroszek podkreśla, że nie wiadomo, jak mocno referencyjna stopa procentowa pójdzie w górę, ale przy około 2 proc. rynek działał dobrze. – Trzeba pamiętać, że wynagrodzenia rosną i banki na bieżąco dostosowują politykę kredytową. Może dojść do sytuacji, że branża deweloperska zróżnicuje się i będą widoczne spółki, które wyraźnie lepiej sobie radzą na rynku, i te słabsze. Spółki o większym potencjale będą dalej notować dobre wskaźniki operacyjne, w tym sprzedaż i przekazania – podsumowuje Juroszek.