DEWELOPERZY WALCZĄ O UTRZYMANIE WYNIKÓW

Ubiegły rok okazał się rekordowy dla polskiego rynku mieszkaniowego, zarówno pod względem popytu, jak i podaży. Wyhamowanie tempa wzrostu jest jednak coraz bardziej prawdopodobne.

Wysokie podaż i popyt potwierdzają deweloperzy oraz eksperci. Według nich w ubiegłym roku rynkowi sprzyjały wzrost PKB, niskie bezrobocie, umiarkowana inflacja oraz szybko rosnące wynagrodzenia. Mateusz Juroszek, wiceprezes ATAL, dodaje, że czynnikiem napędzającym są też nadal duże – w porównaniu do innych państw UE – braki lokalowe. „To zjawisko ma największy wpływ na to, co dzieje się w sektorze mieszkaniowym. Dodatkowo rynek napędzają niskie stopy procentowe i zakupy inwestycyjne. ATAL w zeszłym roku pobił kolejny rok z rzędu rekord pod względem kontraktacji. Sprzedaliśmy aż 2787 mieszkań” – wylicza.

Na niekorzyść deweloperów działa ograniczony dostęp do nowych terenów inwestycyjnych. Rosną koszty wykonawstwa związane z coraz większym deficytem pracowników. Wzrastają też ceny materiałów budowlanych. To wszystko będzie miało przełożenie na wzrost cen mieszkań.

„Wyzwaniem na pewno są rosnące koszty inwestycji związane z mniejszą dostępnością wykonawców oraz drożejącymi gruntami. Za sprawą obecności w siedmiu największych aglomeracjach w Polsce firma nie bierze udziału w wyścigu cenowym i kupuje działki w rozsądnych cenach. W zeszłym roku nabyliśmy 14 gruntów za 232,3 mln zł, w przeliczeniu na i mkw. powierzchni użytkowej mieszkania to tylko 727 zł. Ponadto mamy w grupie generalnego wykonawcę, co pozwala nam kompensować szereg wydatków” – informuje Mateusz Juroszek.