DEWELOPERZY BIJĄ REKORDY SPRZEDAŻY; W ’16 POWINNI SPRZEDAWAĆ JESZCZE WIĘCEJ (OPINIA)

W III kwartale 2015 r. wielu deweloperów giełdowych pokazało najlepsze wyniki sprzedaży w swojej historii. Otoczenie makro będzie sprzyjać branży także w następnych kwartałach, a 2016 r. powinien przynieść kolejne rekordy sprzedaży – oceniają analitycy. Czynnikiem ryzyka może być podatek bankowy.

„Jak dotąd wszystkie spółki pokazały w III kwartale bardzo dobre wyniki sprzedaży mieszkań. Już w poprzednim kwartale wielu deweloperów osiągnęło najlepsze wyniki sprzedaży kwartalnej w swojej historii. W tym kwartale mamy kolejne rekordy, również w największych spółkach, jak Dom Development, czy Robyg” – powiedział w rozmowie z PAP Piotr Zybała, analityk DM mBanku.
Wśród spółek, które opublikowały dane sprzedażowe za III kwartał, wyników nie poprawił jedynie Budimex Nieruchomości (spadek o 25 proc. rdr). Z kolei jednocyfrowy wzrost sprzedaży (o ok. 8 proc.) pokazał Marvipol, co zdaniem Zybały można uzasadnić słabszą, mniej zróżnicowaną ofertą spółki.
„W tym kontekście osiągnięty wynik sprzedażowy Marvipolu jest dobry” – skomentował analityk.
Pozostali deweloperzy zanotowali mocne, dwucyfrowe wzrosty.
„Widać że dostęp do taniego kredytu i poprawa na rynku pracy wspierają sektor. Tego byśmy oczekiwali także w ostatnim kwartale roku” – podał Zybała.
Spółki deweloperskie nie zamierzają spocząć na laurach i zapowiadają poprawę wyników sprzedaży również w 2016 r. Zdaniem analityka DM mBanku, te deklaracje nie są bezpodstawne.
„Deweloperzy kupują działki w nowych lokalizacjach, co oznacza, że w przyszłym roku wiele spółek pokaże bardziej zróżnicowaną ofertę, a to powinno przełożyć się na wyższą sprzedaż. Tym bardziej, że w 2016 r. nie spodziewamy się wzrostu stóp procentowych, a nawet jest coraz więcej głosów za ich obniżką. To obecnie najistotniejszy czynnik wpływający na kondycję rynku mieszkaniowego” – powiedział.
Jego zdaniem, popytu nie powinien osłabić wzrost wymaganego wkładu własnego do 15 proc. ceny nieruchomości.
„Najważniejsze zmiany dokonały się w latach 2014-2015, kiedy wchodziły progi 5 proc. i 10 proc., których nie można było zastąpić ubezpieczeniem” – uważa Zybała.
„W tym momencie obowiązkowy udział wkładu własnego w całości kredytu wynosi 10 proc., ale wiele banków i tak oczekuje ubezpieczenia niskiego wkładu do 20 proc. W przyszłym roku próg wzrośnie do 15 proc., niemniej rekomendacja KNF pozwala na zastąpienie brakującego wkładu powyżej 10 proc. ubezpieczeniem, dlatego z punktu widzenia klienta i popytu na kredyt pewnie nic się nie zmieni” – dodał.
Wśród czynników ryzyka dla popytu na mieszkania, analityk wskazał z kolei możliwy spadek akcji kredytowej banków, w przypadku obciążenia ich dodatkowymi podatkami.
„Pomysły dotyczące dodatkowego opodatkowania banków pojawiają się z różnych stron sceny politycznej. Wprowadzenie niektórych z nich mogłoby zmniejszyć – z punktu widzenia banków – atrakcyjność kredytów hipotecznych. W następstwie podatku od aktywów banki mogłyby ograniczyć aktywność na rynku kapitałochłonnych kredytów hipotecznych i chętniej udzielałyby innych klas kredytów” – poinformował Zybała.
„Jak dotąd w tej kwestii jeszcze żadne decyzje nie zapadły, sprawa jest otwarta, więc ten czynnik ryzyka może się nie ziścić” – zaznaczył.

Wyślij zawartość schowka
na swój email

    Tutaj pojawią się mieszkania, jeśli dodasz je do schowka