Tylko we wrześniu deweloperzy otrzymali ponad 10 tys. pozwoleń na budowę. To o 45 proc. więcej niż w analogicznym miesiącu rok wcześniej, a jednocześnie najwięcej od lata 2008 roku. – Wy giełda na to, że firmy działające na polskim rynku oczekują utrzymania dobrej koniunktury -komentuje Marcin Krasoń z Home Brokera.
Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, deweloperzy nie tylko starali się o pozwolenia, ale i rozpoczynali kolejne budowy. W ubiegłym miesiącu ruszyły roboty przy 8886 nowych mieszkaniach, o 26 proc. więcej niż miesiąc temu i o 18 proc. więcej niż przed rokiem.
-Ale wrzesień nie był jednorazowym wystrzałem aktywności firm deweloperskich. Bardzo pozytywne dane statystyczne płyną już od dłuższego czasu – przypomina analityk Home Brokera. W ciągu 12 miesięcy rozpoczęto budowę aż 81 762 mieszkań (wzrost o 24 proc. rok do roku), a do tego dochodzi 88 197 pozwoleń na budowę kolejnych lokali (wzrost o 20 proc. rok do roku).
-Do rozpoczynania i planowania kolejnych budów stymuluje deweloperów aktualna sytuacja rynkowa i wysoka sprzedaż mieszkań – twierdzi Marcin Krasoń. Jedenaście spółek notowanych na Giełdzie Papierów wartościowych sprzedało w trzecim kwartale łącznie ponad 4 tys. lokali mieszkalnych, co oznacza wzrost w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku niemal o jedną trzecią. – Wygląda na to, że 2015 r. będzie rekordowym jeśli chodzi o sprzedaż mieszkań na rynku pierwotnym – prognozuje Krasoń. Według niego nie widać też czynników, które miałyby obecną koniunkturę zatrzymać. – Owszem, nowelizacja ustawy deweloperskiej, wzrost obowiązkowego wkładu własnego czy ryzyko podniesienia stóp procentowych wisi nad rynkiem, ale strona popytowa jest na tyle silna, że sprzedaż cały czas rośnie – tłumaczy analityk.
Dobra sytuacja na rynku mieszkaniowym wynika nie tylko z łatwego dostępu do tanich kredytów. Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że w drugim kwartale tego roku, gotówka stanowiła aż 64 proc. finansowania dla statystycznej transakcji zakupu nowego mieszkania. – W uproszczeniu można powiedzieć, że cenę mieszkania wartego 3(X) tysięcy złotych pokryto gotówką w kwocie 1 92 tysięcy złotych, a reszta, czyli 108 tysięcy złotych stanowił kredyt – wylicza Bartosz Turek z Lions Banku.
W pierwszym półroczu Polacy wydali na zakup nowych mieszkań łącznie 5,8 mld zl. Dziś jest już niemal pewne, że w całym roku na rynek pierwotny tylko 7 miast w Polsce trafi ponad 10 mld zł gotówki. – Gdyby do tego uwzględnić , że w drugim półroczu deweloperzy sprzedają przeważnie więcej mieszkań niż w pierwszym, to niewykluczone, że na rynek pierwotny 7 miast trafi nawet około 12 miliardów złotych gotówki. Dla porównania jest to 3 razy więcej niż w całej historii wygrali w lotto-milionerzy typując, poprawnie szóstki- podkreśla Bartosz Turek.
Za wszystkim stoją stopy procentowe, od których zależy, jak wysokie oprocentowanie oferują banki na lokatach. – Dziś jest to mało intratna inwestycja – ocenia analityk Liońs Banku. Najnowsze dane NBP pokazują, że zanosząc na rok pieniądze do banku można liczyć na skromne 1,89 proc. zysku, od którego trzeba jeszcze zapłacić 19 proc. podatku.
– A w największych miastach można na wynajmie zarobić rocznie około 4-5 % wartości wynajmowanego mieszkania i mowa tu już o kwocie „na rękę”- podkreśla Bartosz Turek.
– Według różnych danych, na rynku pierwotnym od 30 do 40 procent mieszkań sprzedawanych jest za gotówkę. Te mieszkania trafiają na rynek najmu – potwierdza Marcin Krasoń. (GEG)