RYNEK PIERWOTNY – PYTAMY DEWELOPERÓW, CO NAS CZEKA W 2023 R.

Pod koniec ubiegłego roku nastąpił dynamiczny wzrost cen produktów konsumpcyjnych i usług na rynkach światowych. Rosnące ceny surowców energetycznych i deficyt towarów wynikający z przerwania globalnego łańcucha dostaw, a także wysoki popyt na towary po okresie ostrych restrykcji sanitarnych przyczyniły się do zachwiania gospodarki krajowej – wzrostu przeciętnego poziomu cen i spadku siły nabywczej pieniądza. Zmiany nie ominęły rynku nieruchomości.

Mówi Angelika Kliś, członek zarządu ATAL.

Nasz scenariusz bazowy na 2023 r. jest umiarkowanie optymistyczny. Odbudowa popytu na rynku mieszkaniowym zależy od kilku kluczowych czynników, tj. poziomu stóp procentowych, restrykcyjności w zakresie udzielania finansowania oraz systemowego wsparcia ze strony państwa w postaci jakiegoś nowego programu mieszkaniowego.

Pod koniec roku pojawiły się w tym zakresie informacje, które pozwalają patrzeć
w przyszłość z nieco większą nadzieją. Stopy proc. pozostały na niezmienionym poziomie
i coraz konkretniej mówi się o nowym rządowym programie wsparcia zakupu pierwszego mieszkania. Z zainteresowaniem będziemy śledzić wdrażanie tego programu i proponowane w nim rozwiązania. Również z doniesień medialnych możemy wywnioskować, że Urząd Komisji Nadzoru Finansowego prowadzi prace nad modyfikacją Rekomendacji S w zakresie stosowania buforu na ryzyko stopy procentowej.

W każdym razie pozytywny miks wymienionych czynników może dać impuls popytowy już
w drugiej poł. 2023 r.; w wariancie pesymistycznym musimy założyć, że zajmie to więcej czasu.

Czołowi deweloperzy, tacy jak ATAL, o stabilnej sytuacji finansowej, lepiej poradzą sobie na wymagającym rynku, nawet utrzymując podobny poziom sprzedaży. Cykl budowy mieszkań to ok. dwóch lat. W tym czasie to firmy deweloperskie, w niesprzyjających warunkach sprzedażowych, ponoszą ciężar finansowania budów i utrzymania administracji, co kosztuje coraz więcej. Wszystko ma swój kres, także wytrzymałość tego sektora, z którym powiązane są inne gałęzie gospodarki.

W 2023 r. nie spodziewamy się obniżek cen mieszkań, sami też nie widzimy ku temu warunków. Zwłaszcza dotyczy to największych miast i aglomeracji, na których koncentruje się nasza działalność. Na zamrożenie cen wpływ ma wciąż duża presja na koszty budów,
a także systematyczne ograniczanie podaży mieszkań, który to proces już jest bardzo widoczny. Biorąc pod uwagę wspomniany czas potrzebny na wytworzenie produktu
w naszej branży, decyzje o wstrzymaniu budów będą miały konsekwencje już w 2023 r.,
a także kolejnych latach, jeżeli sytuacja się nie zmieni.

Bez względu na to wszystko, jesteśmy świadomi swojej skali działania i wysokiej klasy produktu. Dysponujemy liczną, dobrą i zróżnicowaną ofertą, która zaspokoi oczekiwania klientów w każdej sytuacji rynkowej. Tymczasem mniejsi, obciążeni kredytowo deweloperzy, mogą nie przetrwać trudów kryzysu, możliwe są więc konsolidacje i przejęcia. Nie przeceniałabym natomiast roli najmu instytucjonalnego, jaką mógłby on odegrać
w odbudowie koniunktury. Fundusze PRS stoją w obliczu wielu niewiadomych co do przyszłych warunków działania w Polsce.