BOOM MOŻE WYHAMOWAĆ

Popyt na lokale na rynku pierwotnym jest wciąż wysoki. Deweloperzy sprzedadzą w tym roku w sześciu głównych aglomeracjach około 72 tyś. lokali – wynika z prognoz firmy badawczej REAS.

Od roku 2009, kiedy firmy znalazły nabywców na 22,6 tyś. mieszkań, wolumen sukcesywnie rośnie. Notowane w ostatnich latach wzrosty sięgają ok. 20 proc. Perspektywy rozwoju sektora nieruchomości w 2018 r., mimo pojawienia się czynników osłabiających, są bardzo dobre. Sprzedaż mieszkań i domów na rynku pierwotnym jest obecnie na historycznie wysokim poziomie. „2017 r. jest rekordowy pod względem liczby sprzedanych mieszkań. Ponadto dynamika wzrostu sprzedaży utrzymuje się na stabilnym poziomie kolejny rok z rzędu. To pozwala nam sądzić, że przyszły rok nie przyniesie większych zmian” – mówi Mateusz Juroszek, wiceprezes Atalu, który po trzech kwartałach zwiększył sprzedaż o 16 proc., do 2,04 tyś. lokali. Wiceprezes dodaje także, że „Popyt na mieszkania wspierany jest przez niskie stopy procentowe oraz niskie oprocentowanie kredytów. Szybki ruch w górę stóp jest mało prawdopodobny”.

Warto zwrócić również uwagę na szereg czynników wywierających presję na wzrost cen mieszkań na rynku pierwotnym. Chodzi m.in. o wyższe koszty działek, mocno ograniczony dostępu do nowych terenów inwestycyjnych, a także wzrastające koszty budowy, wynikające z deficytu siły roboczej i podwyżek cen materiałów budowlanych.