Zaczynał od importu tkanin, zarabia na zakładach bukmacherskich. Swoje ćwierć wieku w biznesie Zbigniew Juroszek uczci, wprowadzając na giełdę spółkę deweloperską.
W młodości pasjonował go sport – skoki narciarskie i tenis stołowy. Dzisiaj ten 53-letni absolwent Średniego Studium Zawodowego w Mysłowicach zajmuje 26. pozycję w rankingu najbogatszych Polaków przygotowanym przez miesięcznik „Forbes” (dwa lata temu 59. miejsce). Majątek Zbigniewa Eugeniusza Juroszka jest wyceniany na 850 mln zł. – Osiągnięcie takiego wyniku nie było celem samym w sobie, raczej wynikało z mojej pasji do biznesu. Ta pasja towarzyszyła mi od początku kariery, tylko otoczenie trochę nam się zmieniało – mówił w jednym z wywiadów.
Droga do sukcesu
Biznesowe początki Juroszka są datowane na kapitalistyczny przełom w Polsce. W 1990 r. jako 28-latek założył w Cieszynie spółkę Atal. Chociaż dziadek i ojciec Juroszka związani byli z budownictwem, on sam zainteresował się branżą tekstylną, a konkretnie zarabianiem na imporcie tkanin. Decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę. Były to zresztą czasy, kiedy w przypadku praktycznie każdego artykułu czy surowca popyt przewyższał podaż, a przedsiębiorcy nie byli skrępowani takim gorsetem regulacji jak teraz. Atal wkrótce dostarczał tkaniny takim graczom jak Vistula i Próchnik.
Od drugiej połowy lat 90. nadwyżki finansowe wypracowane z działalności w branży tekstylnej inwestował w nieruchomości. Z czasem ten segment stał się głównym obszarem zainteresowania. Firma Atal Textil funkcjonuje jednak do dziś. Aktywność w nowym biznesie zaczęła się od wynajmowania powierzchni magazynowych niewykorzystywanych przez Atal do składowania tekstyliów. Koniunktura w branży tkanin stygła, dlatego z biegiem lat firma wyspecjalizowała się w budowie obiektów magazynowych i biurowych. Trwało to do końca lat 90., dopóki na tynku nie pojawiła się silna, wyspecjalizowana zagraniczna konkurencja.
Teraz deweloperka
Atal postanowił się skupić na budownictwie mieszkaniowym, które oferowało wyższe stopy zwrotu w krótszym tempie. Pierwszy projekt we Wrocławiu okazał się sukcesem, chociaż inwestycja nie poszła jak z płatka. Jak przyznaje Juroszek, dalszy rozwój firmy na rynku nieruchomości był obarczony sporą dozą niepewności. – Ja jednak podjąłem to ryzyko i rozpocząłem działalność deweloperską na ogólnopolską skalę – wspomina. Ryzyko się opłaciło. Dziś Atal może się poszczycić 30 inwestycjami deweloperskimi w Krakowie, Wrocławiu, Katowicach, Warszawie i Łodzi oraz sprzedażą mieszkań na poziomie ponad 1000 rocznie. Rekord (1,3 tys.) padł w 2013 r. Budowlane rodzinne tradycje są kontynuowane: syn Mateusz jest wiceprezesem Atalu, a córka Ewelina dyrektorem ds. sprzedaży. – Taki model firmy, z trzonem rodzinnym i dodatkowymi strukturami korporacyjnymi, sprawdza się w Polsce bardzo dobrze, zdecydowanie lepiej niż struktury korporacyjne -mówił Juroszek w jednym z wywiadów. Na 25-lecie istnienia Atal postanowił debiutować na GPW. Spółka liczy na pozyskanie z oferty publicznej 160 mln zł na na zakup nowych działek w Krakowie i w Warszawie oraz na realizację kolejnych projektów mieszkaniowych. Firma w 2014 r. miała 136,5 mln zł zysku netto przy 576,8 mln zł przychodów. Marża netto na poziomie osiągnęła 24 proc., co jest najlepszym wynikiem wśród mieszkaniowych deweloperów giełdowych.
Zyski ze sportu
Pieniądze zarobione na tkaninach pozwoliły Juroszkowi na rozwinięcie jeszcze jednego biznesu, łączącego zamiłowanie do zysków i sportu. W 1999 r. przedsiębiorca stał się właścicielem Zakładów Bukmacherskich Star-Typ Sport (STS). Po rozwinięciu spółki i rozbudowie placówek z kilkudziesięciu do niemal pół tysiąca Juroszek postanowił odsprzedać pakiet kontrolny inwestorowi branżowemu – Stanleybet. Potem jednak biznesmen zdecydował się odkupić udziały, gdy Anglicy niemal doprowadzili spółkę do upadku. STS jest dzisiaj oficjalnym partnerem Polskiego Związku Piłki Nożnej oraz sponsorem poznańskiego Lecha.